Ostatnie wpisy
Zakładki:
To tez ja
|
czwartek, 18 grudnia 2008
GRUDZIEŃ NA JEZIORACH
poprzedni tydzień byłam na tzw wyjeździe... na jeziorach raczej sennie... kaczki senne... a tu się pałacowaliśmy...
piątek, 10 października 2008
DLA TYCH SPRYTNYCH...
...którzy trafili tu z mojego glównego bloxa, i dla innych, którzy przez jak sądzę przypadek tu sie znaleźli. Przed wejściem do kościoła wyglądalismy właśnie tak. tzn mojego poświęconego malożonka pozwoliłam sobie lekko upiększyć, w końcu nie pytałam go czy chce, żeby ktoś w necie ogladał jego facjate...
piątek, 11 lipca 2008
WPIS OKOLICZNOSCIOWY
Ponieważ ten blox lezy odłogiem, postanowiłam nudzic oglądaczy (jeśli takowi wogole istnieją) naszą nadzieją, zmorą, gadziną czyli zdjęciami MISZY. A dziś Misza skończył całe 10 miesięcy. Oto on i jego monologi wewnętrzne... Tu idzie nasz kot... ...kurcze ucieka przede mną, ciekawe czemu.. ... jak nie kot, to może chociaż ślimaczek... ... no co , że slimaczka mam nie dotykać? dlaczego?... ...trzeba patrzeć wyżej... ptaszek... tylko dlaczego on tak wysoko? mhy... świat jest dla mnie wciąz taki skomplikowany, muszę się jeszcze nad tym wszystkim zastnowić :)
czwartek, 21 lutego 2008
czwartek, 29 listopada 2007
"PAMIĘTASZ BYŁA JESIEN..."
tak tak nie bylo mnie tu jakiś czas... nie obiecuje też że będę cześciej. Zdjęcia wciąż się robią choć ostatnio jestem dość monotematyczna, jeśli chodzi o obiekt fotograficzny, ale o tym na końcu. Był taki dzień tej jesieni, gdy sąsiad postanowił rozpalić wielkie ognisko. Nie wiem co palił, ale efekt był taki, że cały świat nam się zasnuł bajkowo. Był taki dzień tej jesieni, gdy słońce pieknie świeciło. adio pomidory.... Był taki dzień późnego lata, choć aurą zupełnie jesienny, gdy świat stanął na głowie i w życiu pojawił się nowy obiekt fotografczny. Pojawił się z zawładnął aparatem...
piątek, 08 czerwca 2007
POCZDAM
W święte Boze Ciało wybralismy sie na od dawna zaplanowaną wycieczkę do Poczdamu. Z róznych przyczyn przy Parku Sanssousi wylądowaliśmy dopiero kolo poludnia, dlatego skupilismy się przede wszystkim na parku odpuszczając sobie zwiedzanie wszelkich wnętrz. Tą cześć zaliczymy innym razem bo, ze tam wrócimy to jest pewne. Zdjęcia robił mój mężuś, bo mi aparat ostatnio bardzo ciąży i on przejał calość dokumentowania. Wydaje mi się, że ja bym to co wiedzieliśmy ujęła inaczej, ale w takie sytuacji, skoro nie chcialo mi sie pstrykać, nie będę więcej narzekać. Zaparkowalismy kolo uniwerku i lekko strefiłam, czy dobrze trafiliśmy, ale gdy zza uniwerku wyłonił się Neues Palais i po zakupie mapy 4 osobową wycieczkę poprowadziłam brawurowo. Oto on widziany z alei. Chłod alejek i fontann był naprawde zbawienny, bo grzało z nieba niesamowicie. Potem po lewo widać budynek oranżerii. A dalej widać kawaleczek ogrodu scylijskiego, mi się on najbardziej podobał, jest naprawde urokliwy. po prawo od głownej aleji, Domek chiński. Niestety, był częścciowo w remoncie i nawet nie można było specjalnie blisko podejść i w końcu dochodzimy do sedna, czyli zamku Sanssousi, wraz z winnicami. Powem szczerze, nie robi wrażenia, po tych wczesniejszych. Tu z dołu z perspektywy fontanny, widoczne przede wsyztskim winnice. Zasadzono tam także figowce. Fryderyk II chciał miec namiastke Włoch. Zamek to ten maly "barak" na górze :) A to widok z gory na fontanne i winnice to tyle. Na koncu zlapała nas czerwcowa burza. I wygoniła do auta. Tak czy inaczej na ogród z lodami zeszło nam okolo 5 godzin.
wtorek, 05 czerwca 2007
WODOTRYSK
W ramach reporterskiego obowiązku informuje, ze mieście pojawiła się nowa fontanna :) Szmalu wydali na nią wcale nie malo, ale wyszła im ładnie, bez dwoch zdań.
środa, 02 maja 2007
WIOSENNIE
.. szkoda tylko, że śliwy już przekwitły...
ale ale... mleczyk za to sie rozpanoszył i winogron sie puszcza ;) pozrawiam wiosennie.
piątek, 13 kwietnia 2007
13-tego piątek
Przy okazji 13 i piątku mowią, ze czarne koty przynoszą pecha... czarne może i tak, ale z pewnoscia nie taka fajna kicia jak moja :) no dobra motylek, na ktorego padło czarne spojrzenie mógł nazwać ten dzien pechowym
niedziela, 11 lutego 2007
SOBOTNIE POLOWANIE
Przeleciałam się po blogach fotograficznych, zastanawiam się wciąż czy zaśmiecać neta moimi fotami gdy innych naprawdę pięknych jest cale mnóstwo. Do tego nie do końca "dogaduję się" z moim nowym aparatem... ale wczoraj siedziałam u teściów a oni mają niesamowitą "ptaszarnię" za oknem. Najwięcej jest sikorek, i to różnych... A to rudzik :) ten rodzaj ptaszyny jakoś nie lubi mojego aparatu.. Za to kos wydaje się niezwykle fotogeniczny A to poczciwe wróbelki.... A terazz musimy podziękowac drogowcom, bo droga była naprawdę dobra | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||